Dwie strony wiersza - Antologia poetów rudzkich

Dwie strony wiersza
Dwie strony wiersza - Jan Wypler.
Źródło: Dwie strony wiersza - Antologia poetów rudzkich.
Wersję cyfrową przygotował: Czesław Mnich.



     Wojujące miasto południowe

Nad Sang-Żuan walczono w zeszłym roku,
Teraz - Tsung-Ho. Daleko jeszcze pokój.

W jeziorze Tiao-Czy płomienne miecze gaszą,
W śnieżycy Tien-Szan wypatrzeć trza popasu.

Na stratowanych łanach walka dzika grzmi.
Zdeptano pełne kłosy i - legiony trzy.

Północne szczepy ziemię zaorzą kopytami
i tylko kości wzejdą zbielałe nad polami.

Czun wysypywał wały nomadom popod nogi,
Han z cichych dolin w niebo wypuścił wieczny ogień.

Wici pod niebem syczą od zmierzchu do poranku,
a wojnie nie ma końca. Wciąż idzie, bez ustanku.

Już tylko pięścią można. Śmierć lepsza niż zamęt.
W pustkowiu głucho. Z końskich, pożganych piersi lament.

Sępom trzepocą skrzydła. Kruki wśród ciał dymiących.
Na drzewach im się dzioby w jelitach świętych plączą.

Młodoście legli tutaj - wśród błota, w zmiętej trawie.
Wódz wasz połamał skrzydła. Spłonął wasz mit o sławie.

Lśniąca broń to narzędzie jadu pełne i złości.
Święty człek jej nie pragnie; chyba - w ostateczności.

     [Li Tai Po]


     Miły deszcz wiosenny

Dobry deszcz zna swą porę i czas
wraz z wiosną przyrodę ożywia
potajemnie za wiatrem wszedł w noc
i bezszelestnie zwilżył wszystko
ciemne chmury ocieniają polne ścieżki
nad rzeką tu i ówdzie płoną samotne ognie
rankiem czerwienią się mokradła
kwiaty brzemienne deszczem jak brokaty w pałacach

     [Tu Fu]


     Jaskółcza dolina

Bez ciepłych wiatrów w jaskółczej dolinie
Skały zaparte ciemnią groźnie sterczą
Z piszczałek chłopca tylko boleść płynie
Przestają krążyć niebo ziemi serce

     [Z tomu: Pływamy przez życie jak we śnie]


     Zielona woda

Zielone fale w lśniącym dniu jesiennym…
Na południowym jeziorze zrywam białe kwiaty
Czarujące lotosy chciałbym powiedzieć
Pogrążony w bardzo głębokim czółnie

     [Z tomu: Pływamy przez życie jak we śnie]


     Biała czapla

Srebrzysta czapla nad jesienną wodą
Samotnie fruwa niczym biały szron
Wstrzymuję się i już nie idę dalej
Samotnie stoję tuż nad brzegiem wód

     [Z tomu: Pływamy przez życie jak we śnie]


             Jan Wypler

Źródło: Antologia Rudzka