Po chińsku o Chopinie i o naszych wielkich poetach

Po chińsku o Chopinie i o naszych wielkich poetach
Po chińsku o Chopinie i o naszych wielkich poetach.
Źródło: Kurier Literacko-Naukowy 1937, nr 16 (12 IV).
Wersję cyfrową przygotował: Czesław Mnich.



     ZBIÓR REFERATÓW

     Z ramienia wydawnictwa Tow. Chińsko-Polskiego w Nankinie wyszła w r. 1934 (rok XXIII Rzeczypospolitej Chińskiej) oryginalna książka o Polsce, a mianowicie „Zbiór referatów i sprawozdań z pierwszego dorocznego zjazdu Tow. Chińsko-Polskiego". Format książki tej podobny do starożytnej postaci książki pod tytułem „Hołd pośmiertny złożony Pierwszemu Marszałkowi Polski Józefowi Piłsudskiemu", omówionej w „Kuryerze Lit.-Nauk." z dnia 9 listopada 1936 r.

     Po okładce z tytułem książki następują podobizny prezesów honorowych Towarzystwa, są to:
1) p. Tsai Jüan-Pei z Instytutu Badań Naukowych przy Rządzie Centralnym w Nankinie. (Pierwsza sylaba, więc Tsai, jest nazwiskiem rodowem, dwie następne, Jüan-Pei, imieniem osobistem).
2) p. Wu Czy-Huei, delegata rządu dla spraw gości cudoziemskich w Nankinie.
3) Wang Szy-Czuei z Ministerstwa Oświaty w Nankinie.
4) p. Barthel de Weydenthal, poseł Rzeczypospolitej Polskiej w Chinach.
5) Wacław Sieroszewski. Ostatnia fotografja przedstawia grupę zbiorową członków pierwszego dorocznego zjazdu Tow. Chińsko-Polskiego.

Tsai Jüan-Pei


     Wszystkie następne referaty są pisane w języku chińskim. Pierwszy referat (str. 1-5) „Zagadnienia odbudowy w Polsce i w Chinach, zwłaszcza w dziedzinie komunikacyj lądowych" jest tłumaczeniem polskiego oryginału na język chiński; autorem jest inż. M. S. Okęcki, który jest również jednym z założycieli Towarzystwa i wielkim entuzjastą kultury chińskiej od czasu, kiedy z ramienia Ligi Narodów pomagał budować szosy Chińczykom. Również i drugi artykuł jest pióra Polaka, Stefana Knaapa. Tytuł brzmi: „Zarys stosunków ekonomicznych w Polsce w dobie obecnej" (str. 6-11). Pozostałych 10 referatów autorami są Chińczycy. Bardzo zajmujący referat: „Muzyka Chopina jako środek zbliżenia kulturalnego chińsko-polskiego" (str. 12-14) napisał Tan Szou-Jun. O reformie rolnej w Polsce (str. 15-21) mówi czwarty artykuł, którego autorem jest Hu San-Hen. Czu Czang-Keng zajmuje się „zagadnieniami zdrowia publicznego w Polsce" (str. 22-29). Ciekawy referat „Uwagi o romantyzmie w literaturze polskiej" autora Hsü Czung-Nien zawiera trafną charakterystykę romantyzmu. W siódmem sprawozdaniu informuje Czen Kien-Hsü swych rodaków o „kursach dokształcających dla dorosłych w Polsce" (str. 33-39). O zawodowem i technicznem nauczaniu w Polsce (str. 40-42) traktuje praca pióra Li Hsi-Mou. Li Czyng-Mi podaje następnie krótki zarys partyj politycznych i reformy konstytucji w Polsce na str. 43-47. Przyczynki do pobytu Wacława Sieroszewskiego na Dalekim Wschodzie dostarcza Kuo Ju-Szou w „Wspomnieniach z rozmów z Wacławem Sieroszewskim" (str. 48-59). Jü Huo-Żuei kreśli w jedenastym referacie krótki szkic „O źródłach kultury polskiej" (str. 53-56), a w dwunastym i ostatnim artykule Hsie Su-Kang zestawia literaturę o Polsce odnowionej.

     Do tego dochodzi aneks, zawierający następujące rozdziały:
1) Sprawozdanie z pierwszego dorocznego zjazdu
Tw. Chińsko-Polskiego (57-60),
2) Uwagi wstępne w związku z założeniem Tow. Chińsko-Polskiego (str. 61-62),
3) Statut tegoż Towarzystwa (63) i
4) Skład zarządu Tow. Chińsko-Polskiego na rok 1934-1935.

     Nie brak w artykułach wymienionych na wielu miejscach uwag o działalności twórcy nowej Polski, pierwszego Marszałka Józefa Piłsudskiego. Tak np. w 12 referacie nazwany jest „duszą polskich legjonów". Artykuł ten mówi o roli związków i drużyn strzeleckich Kadrówki i Polskiej Organizacji Wojskowej przy odbudowie Polski i podaje dosyć obszerną literaturę o Polsce Odrodzonej, między innemi: Józef Piłsudski, Moje pierwsze boje, W. Lipiński, Szlakiem I-ej Brygady, S. Kutrzeba, Polska odrodzona, R. Dmowski, Polityka polska i odbudowanie państwa. W. Kumaniecki, Odbudowa Państwowości polskiej, i inni.

Prezesi honorowi Towarzystwa Chińsko-Polskiego


     ANALIZA TWÓRCZOŚCI CHOPINA

     Chcemy się teraz bliżej zająć pracami chińskiemi o Chopinie i o poetach polskich. Trzeci rozdział w zbiorze referatów brzmi: Chopinowska muzyka jako środek połączenia kulturalnego chińsko-polskiego.

     Autor wskazuje na samym początku na doniosłe posłannictwo muzyki w zbliżeniu narodów. Następnie podaje życiorys wielkiego kompozytora, mówi o jego pierwszem wykształceniu muzycznem w Warszawie, o wpływie Haydna i Beethovena na niego i podkreśla stosunek Chopina z francuską powieściopisarką George Sand i jej wpływ na niego. Przy ocenie twórczości genjusza zwraca szczególną uwagę na nokturny i polonezy. „W głębokiem milczeniu słuchają uważnie nasi rodacy jego nokturnu i odczuwają powstrzymany smutek". Polonezom poświęca autor dłuższą charakterystykę. Chopin czerpie tutaj z niezmiernie głębokich źródeł życia narodowego, mianowicie z pieśni ludowej, natchnienie i tematy. Zbierał te pieśni ludowe, przebierał krytycznie i zaopatrzył je w czar swej muzyki. Ktokolwiek lubi jego kompozycje, musi też razem z nim zawsze myśleć o kulturze polskiej. Albowiem Chopin, to właśnie Polska w pełnem tego słowa znaczeniu. Nikt nie może uchylić się od czaru jego dźwięków. A właśnie Chiny, które od tysięcy lat pielęgnują muzykę sakralną, umieją oceniać wielką sztukę genjalnego Polaka, który swoją muzyką przyczynia się niemało do spełnienia posłannictwa w zbliżeniu obu narodów. Na końcu artykułu wymienia autor Paderewskiego, najwybitniejszego tłumacza tajemniczej piękności muzyki naszej.

     O ROMANTYZMIE W LITERATURZE POLSKIEJ

     Referat szósty zasługuje na szczególną uwagę. We wstępie samym autor Hsü Czung-Nien podaje krótki rzut na położenie Polski przed rozbiorami, mówi o powodach upadku Polski i o roli Kościuszki w pierwszem powstaniu. Gdy zaś po upadku Napoleona cała Polska pod obce władze popadła i powstanie listopadowe spełzo na niczem, wtedy literatura stała się twórczą siłą narodu, jego przebudzeniem i hejnałem nadziei. Poeta staje się orędownikiem cierpień swego narodu, wskrzeszając w najcięższych godzinach nadzieję o lepszą przyszłość. On to zaklina wizje z źródła niewyczerpalnego duszy narodowej i języka. On to właśnie budzi bez ustanku wartości moralne i polityczne ludu. W takim sensie piśmiennictwo romantyczne stanowi żywy ruch, zaczynający się od Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego a kończący się na naszych wielkich pisarzach ostatniej doby.

     W szczególności omawia chiński autor „Ballady i Romanse" Mickiewicza i wogóle twórczość tego wieszcza, którego słowa jak rzęsisty deszcz padały na świeży zasiew nadziei. Kolejno ocenia i wymienia autor następnie A. Asnyka, J. I. Kraszewskiego, T. T. Jeża, B. Prusa, H. Sienkiewicza, E. Orzeszkową, Wł. Reymonta, St. Wyspiańskiego, J. Kasprowicza, St. Żeromskiego i W. Sieroszewskiego.

     MONOGRAFJA O KORZENIOWSKIM-CONRADZIE

     W r. 1935 (27 IV XXIV rok Rzeczypospolitej Chińskiej) ukazała się pióra Szu Szeu-Jü. Jest to wogóle pierwsza monografja w języku chińskim o światowej sławy polskim powieściopisarzu.

     Dziełko o formacie książki staro-chińskiej t. zw. Czüan (poprzednio omówionej) zawiera 7 kartek, co odpowiada 14 stronicom w naszych książkach. W pomysłowej i zwięzłej analizie autor rozpatruje główne dzieła Conrada, postacie powieści, oryginalność stylu nie dającego się naśladować i rolę poety w literaturze światowej.

     PISOWNIA CHIŃSKA

     Po raz pierwszy zostały wcielone w prastarą kulturę chińską i jej pismo ideograficzne postacie i nazwiska naszych wieszczów i największego genjusza muzyki polskiej. I ogarnia nas swoisty urok, gdy wpatrujemy się w te znaki, w które zaklęte są nazwiska przedstawicieli ducha narodu polskiego. Przy przeobrażeniu naszych wielosylabowych słów w malowniczą jednosylabowość chińską nastręczają się naturalnie wielkie trudności.

     To też nie trzeba się dziwić, jeśli w transkrypcji „Słowacki" jest oddane przez sylaby Su-Lu-Wa-Ki, „Sienkiewicz" przez Si-An-Ki-E-Wei-Tse, „Kasprowicz" przez Kia-Su-Po-Lu-Wei-Tse, „Reymont" przez Lai-Meung, a z „Sieroszewski" robi się Hsie-O-Szu-Su-Ki 1). Oczywiście Chińczycy są przyzwyczajeni ideogramy imion własnych czytać wyłącznie fonetycznie, a w nazwach europejskich wymawiać sylaby prędko po sobie, tłumiąc samogłoski. W ten sposób nawet nasze trudne nazwiska wychodzą dźwiękowo dosyć zrozumiale.

1) Chińczycy nie mają litery „r", wzamian której wpisują „l".

             Jan Wypler

Źródło: Kuryer