W pracowniach śląskich naukowców - Tadeusz Potemski

W pracowniach śląskich naukowców
W pracowniach śląskich naukowców - Tadeusz Potemski.
Źródo: Trybuna Tygodnia 1952, nr 4 - W pracowniach śląskich naukowców.
Wersję cyfrową przygotował: Czesław Mnich.



     „Chińszczyzna" to w mowie potocznej określenie czegoś trudnego, niezrozumiałego. „Chińszczyzna" to też oczywiście język chiński, ciekawy i bogaty, ale dla swego pisma obrazkowego i specyficznych prawideł gramatycznych znany dotąd w Polsce zaledwie maleńkiej garstce lingwistów - sinologów (badaczy naukowych języka i kultury chińskiej).

     Jednym z nich jest zamieszkały w Katowicach prof. Jan Wypler, tłumacz z chińskiego na polski szeregu książek m. in. słynnego dramatu „CzüJüan" (W imię ludu) pióra słynnego pisarza, przewodniczącego Chińskiej Akademii Nauk, laureata Stalinowskiej Nagrody Pokoju Kuo-Mo-żo.

     Prof. Wyplera zastajemy w jego pokoju - od podłogi do sufitu wypełnionym jak na językoznawcę przystało leżącymi na półkach książkami różnego formatu. Wśród nich - na honorowym miejscu - dzieła chińskich pisarzy: myślicieli i poetów.

     - Zanim sięgnąłem po pierwszą z nich, by czytać płynnie - mówi prof. Wypler - upłynęły 2 lata rzetelnej pracy po kilka godzin dziennie. Moje zainteresowanie językiem chińskim datuje się od pierwszych lat po zakończeniu wojny światowej w 1918 r. Sprowadziłem sobie wtedy z Lipska słynny w Chinach zbiór opowieści ludowych Hsi-Yü-Ki (Podróż na Zachód) Ale piękno tej książki oceniłem dopiero, gdy w r. 1932 zabrałem się do systematycznej nauki pod kierunkiem lingwisty Domana Wielucha, autora pierwszego uproszczonego słownika chińsko-polskiego.

Jan Wypler


     Jak się okazuje z dalszej rozmowy, prof. Wypler, liczący dziś już z górą 60 lat, miał za sobą w 1932 r. poważne przygotowanie do nauki chińskiego. Na Uniwersytecie Wrocławskim przestudiował kolejno języki i literatury: słowiańskie, romańskie i germańskie, przyswoił sobie hebrajski i sanskryt (język staro-hinduski, z którego wyrosły języki ludów europejskich). Ale nauka żadnego z języków nie dała mu tyle zadowolenia, co studiowanie chińskiego.

     Żywo, z zapałem opowiada, jak dzięki pracy całych lat mógł poznać dzieła filozoficzne i społeczne Kung-Fu-dze (Konfucjusza), a zwłaszcza Lao-dze, filozofa z VI w. przed naszą erą, który był wybitnym przedstawicielem światopoglądu materialistycznego. Kontynuatorem Lao-dze był o dwa wieki od niego młodszy Czu-Ang-dze, którego „Myśli wybrane" przełożył na język polski prof. Wypler jeszcze przed wojną. Obok dalszych przekładów popularnego w Chinach poety ludowego Tu-fu, opracował prof. Wypler podręcznik: „Jak można się nauczyć po chińsku".

     - Ale dopiero w Polsce Ludowej - mówi prof. Wypler - zacząłem tłumaczyć dzieła trudniejsze. Pierwszy zbiór wierszy chińskich różnych autorów ukazał się w 1946 r., drugi p. t. „Błogi spokój" zawiera utwory poety i polityka Wang-An-si, żyjącego w XI w., a głoszącego już wówczas wyższość społecznej gospodarki chłopskiej nad indywidualną. Ok. 70 przedstawień osiągnęła w Krakowie tłumaczona przeze mnie sztuka Li-Hsing-tao „Kredowe koło".

     - Zwycięstwo rewolucji ludowej zbliżyło do nas wielki naród chiński i wzmogło zainteresowanie jego językiem i sztuką wśród naszego społeczeństwa. Dzięki poparciu Polskiego Radia dostałem pisma polityczne i wiersze Mao-Tse-tunga, które teraz tłumaczę oraz dramat w pięciu aktach „CzüJüan" znakomitego autora 6-u innych dramatów, rozpraw i powieści, rektora wszechnicy pekińskiej - Kuo-Mo-żo. Chciałbym teraz jak najwięcej otrzymywać z Chin dzieł, które do nas tak rzadko docierają. Tłumaczę bezpośrednio z chińskiego - dodaje prof. Wypler - przeważnie dzieła nieprzekładane na rosyjski czy angielski. Tłumaczeniami na te języki posługuję się jedynie dla porównania.

     Język chiński - jedyny wśród ok. 2600 żywych języków, wyraża myśl nie przez zespół liter tylko przez obrazki, których jest ok. 60 tys. Pewien kłopot stanowią przy nauce wyrazy (ściśle sylaby) o jednakowym brzmieniu i różnym znaczeniu. W języku chińskim na 60 tys. znaków przypada zaledwie ok. 450 sylab, toteż jedna sylaba może mieć wiele znaczeń, sylaba „i" ma ich 230.

     Dodatkową trudność stanowi brak reguł odmiany rzeczowników i czasowników. Dzięki staraniom poety Hsi i innych reformatorów, energicznie popieranych przez rząd Chin Ludowych, nastąpiły ostatnio w mowie i piśmie duże uproszczenia. W ten sposób Chiny Ludowe ułatwiają swym obywatelom zrozumienie ogromnego dorobku przeszłości.

     Wychodzimy wspólnie z profesorem. Spieszy się on na lekcje do Państwowego Liceum Nauk Technicznych i Sztuk Plastycznych. - Czyżby już tam uczyli się chińskiego? - pytamy ze zdziwieniem. Nie, tymczasem nie - odpowiada profesor. - Ale i chiński przyda się niedługo nam Polakom coraz to bliższym wielkiemu narodowi chińskiemu, walczącemu jak i my o pokój i sprawiedliwość społeczną.

             Tadeusz Potemski

Źródło: Trybuna Tygodnia